The Freuders – „Warrior” | recenzja

Są takie zespoły, które niczym spadająca gwiazda zachwycają przez chwilę, a później znikają na zawsze, a są i takie, które rozwijają się leniwie, niespiesznie, dojrzewają jak to przysłowiowe wino by przypomnieć o sobie w najmniej oczekiwanym momencie.

Yaszczuk – „Y” [EP]

EPką „Y” debiutuje Piotr „Yaszczuk” Jaszczuk, aktor-naturszczyk, wokalista i gitarzysta z domieszką ekwadorskiej krwi, student londyńskiej uczelni artystycznej Goldsmiths.

Yanish – „dobrostan”

Słuchając solowej płyty Krzysztofa Janiszewskiego, na co dzień związanego z toruńskim electro-rockowym Half Light, czuję jakby wrócił ten lekko zamglony klimat rockowego romantyzmu.

Half Light – „[nie]pokój wolności”

Choć łatka przypięta toruńskiemu Half Light, że są „polskim Depeche Mode”, jest, jak to najczęściej bywa przy tego typu porównaniach, nieco na wyrost, to nie można zespołowi odmówić oryginalności na polskojęzycznej scenie spotykanej niezwykle rzadko.

CF98 – „Dead Inside”

Krakowski pop punkowy band z kontraktem w amerykańskiej wytwórni Sound Speed Record naciera po raz kolejny. Tym razem z drugą już w ostatnim czasie małą płytą „Dead Inside”. Dodajmy, że mają na koncie pięć krążków studyjnych.

Subterfuge – „Prometheus”

Wydawanie podwójnego albumu koncepcyjnego przez debiutanta jest działaniem trochę wbrew naturze. Nawet w latach 70, czasach świetności przemysłu muzycznego, gdy wielkie wydawnictwa wykładały potężne pieniądze w promocję swoich zespołów, dwupłytowe albumy przeznaczone były tylko dla garstki najpotężniejszych, a i to przy gorących negocjacjach.

OLS – „Widma”

Muzyka pogańskich wierzeń i rytualnych rytmów, straszydeł z bagien, naturalizmu i plemiennych zaśpiewów. Muzyka dawnych, czarno-białych światów okrytych mgłą i skąpanych cieniem nieprzepuszczających światła drzew.

Restless – „Miasto grzechu”

Żyjąc w czasach postmodernistycznego mariażu estetyk czasami aż tęskni się za prostotą, która zarazem nie jest prostacka, za gatunkowością, odhaczaniem kolejnych punkcików w dekalogu danego stylu muzycznego.

Budyń/Pikula – „Śpiewy Zastolne”

Multiinstrumentalista Sebastian Pikula i spiritus movens Pogodno oraz Babu Król, Jacek „Budyń” Szymkiewicz, postanowili zabrać słuchaczy w ekscentryczną i pełną eksperymentów podróż w asyście niebanalnych i doskonale zinterpretowanych poetyckich tekstów o codzienności.

Sosnowski – „Tylko się nie denerwuj”

Na debiucie Sosnowski miał jasno określoną filozofię krążka. W związku z niskim, albo nawet żadnym budżetem, muzyka musiała być minimalistyczna, prosto zaaranżowana, oparta głównie na gitarze i głosie.