Pale Mannequin – “Colours of Continuity” || recenzja

dnia

Drugi album Pale Mannequin to materiał dojrzalszy, solidniej zrealizowany i po prostu lepszy od debiutanckiego „Patterns in Parallel” z 2019 roku. Stołeczni prog-rockowcy praktycznie w każdym aspekcie zrobili krok do przodu.

Niezmienne pozostały tylko inspiracje. Mikael Åkerfeldt w swojej spokojniejszej, progresywnej odsłonie nieustannie przewija się przez Pale Mannequin, również Mariusz Duda (zarówno jako Lunatic Soul, jak i Riverside), a wreszcie i Steven Wilson (właściwie w każdej postaci: od solowego, przez no-man, Blackfield, na Porcupine Tree kończąc), z którego przecież oni wszyscy w ten czy inny sposób wyrośli. Gdy prześledzi się historię XXI wiecznego, polskiego prog-rocka to widać, że inspiracje napływały do nas falami. Na początku był Pink Floyd, później nadstawiono uszu w kierunku Dream Theater, a dziś zerka się w stronę Stevena Wilsona. I choć uważam, że w tych klimatach powstało u nas wiele ciekawszych płyt (chociażby niesłusznie zapomniane „Psychosolstice” (2009) od Pinkroom czy „#I’mNotAddicted” (2014) sygnowany nazwą Ordinary Brainwash) to “Colours of Continuity” ze swoim miksem progresji post-Wilsonowskiej z wyraźnym zapatrzeniem w klasyków gatunku broni się  nieźle.

Pale Mannequin – “Colours of Continuity” (2021)

Jest tu kilka naprawdę solidnych fragmentów na czele z chwytliwym w swojej melancholii refrenem w mocno opethowym „The Sleeper”, solówką jakby od Piotra Grudzińskiego w „Scattered”, wielowątkowym, ponad dziesięciominutowym numerem tytułowym (włączając w to growling i doprawdy kapitalne zmiany napięcia wewnątrz utworu) czy bodaj najlepszym na płycie, napędzanym kanonadą fenomenalnych gitar „Inkblot”. Ci co lubię gdy forma jest bardziej połamana, z cięższymi gitarami i mocniej prog-metalowa to pewnie z przyjemnością wsłuchają się w „Inertia”. Zupełnie nie przekonują mnie natomiast snujące się jak cień bez żadnego pomysłu „Maniac’s Mind” i singlowy „Most Favourite Trap” z okropnym biciem gitarowym w tle – poważny zespół prog-rockowy nie powinien w taki sposób zagospodarowywać drugiego planu, takie rozwiązania powinien zostawić indie rockowcom, a przecież wystarczyło to zagrać po prostu na gitarze akustycznej. Na zakończenie jeszcze quasi-eksperymentalny, instrumentalny „In Mono” – całkiem sympatyczne zakończenie.

Po przesłuchaniu nowego Pale Mannequin można śmiało powiedzieć, że Tomasz Izdebski jest sprawnym gitarzystą, nie bojącym się wikłać w wielowątkowe, długie solówki gitarowe zawsze bardzo ładnie wpisane w atmosferę i melodię utworu. To spora sztuka tak udanie prowadzić instrumentalne fragmenty – lider stołecznego zespołu bez wątpienia wnikliwie przestudiował mistrzów gitarowego rzemiosła z Gilmourem, Rotherym i Latimerem na czele. Na pewno sporo dobrego zmieniło się również w jego wokalach, które teraz są odważniejsze, nie kryje się już za dublowaniem śpiewu czy instrumentami jak to było przy okazji „Patterns in Parallel”. W większości jest czysto, a i jasną barwą pięknie wkomponowuje się w klimat tego wielobarwnego przecież krążka przywodząc falę skojarzeń z neo-progresją. Na brawa zasługuje też oprawa graficzna krążka wydanego w formie digibooka – jeśli wspomnieć tekturkę i brzydką okładkę z debiutu to tu mamy do czynienia wręcz z lotem w kosmos. No i nie bez znaczenia jest praca studia Serakos, które specjalizuje się przecież w ciepłych, analogowych brzmieniach, a “Colours of Continuity” tak właśnie się z głośników sączy.

Zupełnie nie przeszkadzają mi inspiracje, które są wprawdzie dość wyraźne i czytelne, ale jednak to wciąż inspiracje, a nie dosłowne cytaty z Opeth, Riverside czy Wilsona. Pale Mannequin na ich bazie próbują budować swoje brzmienie i tożsamość, z całkiem przecież niezłym skutkiem. Mnie ten album może i nie porwał, ale przekonał do Pale Mannequin o wiele bardziej niż „Patterns in Parallel”, a do takiego „Inkblot” na pewno warto wracać wielokrotnie. Konkretna płyta.

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s